Article
11.02.2012 18:26
Comments: 0
Categories: Piłka nożna
Tags: stadion narodowy
Artykuł powstał dzięki informacjom zdobytym przeze mnie oraz Julię Z. i Sylwię R. podczas warsztatów dziennikarskich organizowanych przez Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej.
Stadion Narodowy jest już niemal gotowy. Wygląda imponująco, biało-czerwone blachy wspaniale symbolizują barwy narodowe. Powstał na miejscu starego Dziesięciolecia, które przez wiele lat było miejscem dochodu setek ludzi. Dziś nowy stadion ma symbolizować polski krok do przodu, wyjście na prostą – nie tylko w zakresie piłki nożnej. Jednak interesujący jest punkt widzenia osób, które mają na co dzień styczność z tym obiektem. Pod rondem Waszyngtona, jest tunel podziemny, w którym ludzie prowadzą swoje małe interesy.
Pani Justyna sprzedaje m.in. akcesoria dla kibiców reprezentacji Polski. Ma nadzieję, że stadion przyniesie jej większe dochody, ponieważ sądzi, że więcej ludzi będzie przechodzić przez tunel. Według niej to jest duża szansa dla handlowców.
Pan Karol nie jest tak optymistycznie nastawiony: - „W związku z tym, że stadion jest na górze, to lokale, które tu się znajdują ponoszą też odpowiednie koszty. Bo czynsz wzrósł około 100%-150%. Przedtem płaciliśmy 1500 złotych, teraz jest to 3400. Imprezy będą się odbywać, a jest pomysł, aby wyłączyć ten tunel z udziału. Po prostu chcą zablokować przejście i puścić wszystko górą. Twierdzą, że jest za mała przepustowość, co według mnie jest nieprawdą. Jeżeli ta informacja będzie potwierdzona, to na pewno z pozostałymi się zbierzemy i będziemy pisać jakieś odwołania. Bo jeżeli ktoś podnosi czynsz, a potem chce nas odciąć od źródła zarobków, to jest to niefajne.”
Pan Roman stawia zasadnicze pytanie „Co dalej?”. On nie widzi przyszłości dla tego obiektu. Myśli, że Warszawa będzie do niego dużo dokładać pieniędzy. Podobne zdanie ma pan Tomasz, który zajmuje się oświetleniem przy Rondzie Waszyngtona i sądzi, że odkopał jeden z dwóch kabli odpowiedzialnych za oświetlenie na stadionie. Ponadto myśli, że za około 10 lat rozbiorą go, bo będzie więcej zabierał, niż dawał.
Panowie Irek i Krystian, robotnicy wykładający kostkę przy stadionie uważają, że jeżeli będą się odbywać liczne imprezy na tym obiekcie to wszystko będzie dobrze. Na pytanie, jaki zespół muzyczny chcieli by zobaczyć, pan Irek po chwili zastanowienia powiedział: - „Ja to bym se Kombi zobaczył.”
Chciałabym zwrócić uwagę na to, że ten Stadion Narodowy miał być dla nas wszystkich. Tymczasem nie możemy dostać się na teren obiektu, bo jest on otoczonym dwu i półmetrowym metalowym płotem. Możemy go podziwiać tylko z odległości dziesięciu metrów od schodów prowadzących do wejścia. Nie wejdziemy na zielony trawnik, nie zrobimy sobie zdjęcia dotykając srebrnej poręczy. Będziemy musieli poczekać na oficjalną imprezę.
Dla wielbicieli stadionu podobno jest możliwość wyprawienia imprezy na jej obiekcie, bądź zrobienia konferencji biznesowej. To bez wątpienia jest dobry plan, dzięki któremu Warszawa może zarobić. Tylko jest pytanie, za jakie pieniądze i czy będą ustawiać się kolejki do rezerwacji terminów?
Pani Justyna sprzedaje m.in. akcesoria dla kibiców reprezentacji Polski. Ma nadzieję, że stadion przyniesie jej większe dochody, ponieważ sądzi, że więcej ludzi będzie przechodzić przez tunel. Według niej to jest duża szansa dla handlowców.
Pan Karol nie jest tak optymistycznie nastawiony: - „W związku z tym, że stadion jest na górze, to lokale, które tu się znajdują ponoszą też odpowiednie koszty. Bo czynsz wzrósł około 100%-150%. Przedtem płaciliśmy 1500 złotych, teraz jest to 3400. Imprezy będą się odbywać, a jest pomysł, aby wyłączyć ten tunel z udziału. Po prostu chcą zablokować przejście i puścić wszystko górą. Twierdzą, że jest za mała przepustowość, co według mnie jest nieprawdą. Jeżeli ta informacja będzie potwierdzona, to na pewno z pozostałymi się zbierzemy i będziemy pisać jakieś odwołania. Bo jeżeli ktoś podnosi czynsz, a potem chce nas odciąć od źródła zarobków, to jest to niefajne.”
Pan Roman stawia zasadnicze pytanie „Co dalej?”. On nie widzi przyszłości dla tego obiektu. Myśli, że Warszawa będzie do niego dużo dokładać pieniędzy. Podobne zdanie ma pan Tomasz, który zajmuje się oświetleniem przy Rondzie Waszyngtona i sądzi, że odkopał jeden z dwóch kabli odpowiedzialnych za oświetlenie na stadionie. Ponadto myśli, że za około 10 lat rozbiorą go, bo będzie więcej zabierał, niż dawał.
Panowie Irek i Krystian, robotnicy wykładający kostkę przy stadionie uważają, że jeżeli będą się odbywać liczne imprezy na tym obiekcie to wszystko będzie dobrze. Na pytanie, jaki zespół muzyczny chcieli by zobaczyć, pan Irek po chwili zastanowienia powiedział: - „Ja to bym se Kombi zobaczył.”
Chciałabym zwrócić uwagę na to, że ten Stadion Narodowy miał być dla nas wszystkich. Tymczasem nie możemy dostać się na teren obiektu, bo jest on otoczonym dwu i półmetrowym metalowym płotem. Możemy go podziwiać tylko z odległości dziesięciu metrów od schodów prowadzących do wejścia. Nie wejdziemy na zielony trawnik, nie zrobimy sobie zdjęcia dotykając srebrnej poręczy. Będziemy musieli poczekać na oficjalną imprezę.
Dla wielbicieli stadionu podobno jest możliwość wyprawienia imprezy na jej obiekcie, bądź zrobienia konferencji biznesowej. To bez wątpienia jest dobry plan, dzięki któremu Warszawa może zarobić. Tylko jest pytanie, za jakie pieniądze i czy będą ustawiać się kolejki do rezerwacji terminów?
Ewa Kwiatkowska
Comments
Order by:
Per page:
- There are no comments yet







