Thierry Henry – dla jednych bohater dla innych zwykły zawodnik, przez pierwszych kochany, a przez drugich znienawidzony. Jednak czy widzieliście kiedykolwiek indziej takiego „rasowego” napastnika? Świetnie potrafi wykorzystywać sytuacje podbramkowe, dokładnie podaje i jest szybki, a rzuty wolne to także jego mocna strona. Wiadomo wszyscy teraz Messi, Ronaldo i tak w kółko. To się już powoli staje nudne. Jednak Ci dwaj zawodnicy nie potrafią w 100% przystosować się do narzuconej taktyki przez trenera. Muszą mieć tzw. „wolną rękę” i sami kreować grę. Henry jest inny. Bez niczego potrafi dostosować się do każdego rodzaju gry i taktyki. Mocnym argumentem jest chociażby to jak często trafiał on w spotkaniach Arsenalu i Barcelony.
W tych dwóch klubach w łącznie 355 meczach zdobył 210 bramek, średnia to 1.69 gola na spotkanie! Karierę rozpoczął w Centre Technique National Fernand Sastre w w Clairefontaine-en-Yvelines. W przeciągu jednego sezonu potrafił strzelić nawet 100 bramek! Z Centre Technique National Fernand Sastre przeniósł się do AS Monaco, gdzie rozegrał 105 meczy i strzelił 21 bramek w drużynie seniorskiej. Stamtąd przeniósł się do Juventusu, a po połowie sezonu zmienił barwy na Arsenal Londyn. To właśnie dzięki Arsenalowi i Arsène Wenger’owi stał się on jednym z najlepszych zawodników Premiership i świata. Tam jego kariera całkiem rozkwitła i owocowała w sukcesy. Dwa razy zajmował drugie miejsce w plebiscycie FIFA na piłkarza roku (2003 i 2004). Czerwiec 2007 to kolejny ważny okres dla Henry’ego. Tego miesiąca przeniósł się do Katalońskiej Barcelony i wiódł prym na stadionie Camp Nou. Jego kariera z Barceloną zakończyła się w 2010 roku kiedy to przeniósł się do Nowego Yorku aby bronić barw New York Red Bulls.
Kiedy wszyscy już myśleli, że jego przygoda z Arsenalem dobiegła końca, ten niespodziewanie podpisał z „Kanonierami” w tym roku 2-miesięczny kontrakt na zasadzie wypożyczenia z Red Bulls. Formalnie przyjechał do Londynu tylko po to aby odsłonić pomnik przed Emirates Stadium, na którym znajduje się on sam i w planach nie miał zamiaru zostawać tu na dłużej. Jednak braki kadrowe Arsenalu wśród napastników były spore z powodu wyjazdy Gervinho i Chamakha na Puchar Narodów Afryki. Już w pierwszym spotkaniu jakim wystąpił zdobył bramkę. Wychodząc z ławki w meczu pucharowym z Leeds United strzelił jedynego i zwycięskiego gola dającego awans do kolejnej rundy. Po meczu został wybrany bohaterem spotkania.
mitu
Gorx wrote 129 Days Ago (neutral) 0Pamiętam go z młodych lat, jako wierny fan kanonierów. Strzelał bramki jak opętany. Nie zapomniane są te strzelone piętką! Myślę, że dobrze zrobi mu powrót na domowe łono. A przy okazji będzie to wzmocnienie dla Arsenalu. Zawsze przyda się więcej niepewności w brytyjskim futbolu.1 pointdomateo16 wrote 129 Days Ago (neutral) 0Pamietam go jak grał jeszcze w Arsenalu, był kluczowym zawodnikiem tej druzyny. Nigdy bym nie pomyslał że zdecyduje się wrócić, ze względu na wiek....1 pointesiu9 wrote 129 Days Ago (neutral) 0No tak, kiedyś byłem jego wielkim fanem, podobała mi się jego gra. Ale jak przeszedł do barcelony to juz jakoś przygasł az wkoncu zniknoł z mediów i ze znanych klubów. teraz powrócił do arsenalu, hmm zobaczymy z jakim skutkiem,1 pointkamson24 wrote 129 Days Ago (neutral) 0Powiedzenie " Wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej" pasuje jak ulał. Widac, ze tutaj czuje sie świetnie. Warto jeszcze zauważyc radośc po bramce BEZCENNA. Kto jak kto, ale "Henryk" mozoe jeszcze pograc troche na wysokim poziomie1 pointmickewazowsky wrote 129 Days Ago (neutral) 0Uwazam że to świetna wiadomość dla fanów futbolu, choć sam wolę siatkówkę.1 point







