Podczas gali Olimpiahalle w Monachium, Witalij Kliczko po raz ósmy obronił pas mistrza świata organizacji WBC. Tym razem jego rywalem był Brytyjczyk Dereck Chisora.

Na ten pojedynek miłośnicy pięściarstwa od dawna czekali i na pewno nie mogą czuć się zawiedzeni. Starszy z braci Kliczko, Witalij po raz ósmy stanął w obronie mistrzowskiego tytułu federacji WBC. Tym razem na przeciwko "Doktora Żelaznej Pięści" wyszedł z góry skazywany na porażkę Dereck Chisora. Brytyjczyk przed walką spoliczkował czempiona na ceremonii ważenia. Witalij odgrażał się, że w zemście za to zniesie go z ringu. Jednak nic bardziej błędnego, bo to właśnie Brytyjczyk niczym taran próbował zepchnąć Ukraińca. Kliczko jednak ciągle punktował silnymi uderzeniami, które dały mu kolejną obronę pasa. Lecz zadane przez niego ciosy z niedowierzaniem dla wszystkich, a w szczególności dla samego Kliczki "spływały" jakby niby nic po bardzo ambitnym tego dnia Derecku. Po walce Chisora podszedł do braci Kliczko i zaczął ich prowokować, oraz rzucił wyzwanie Władymirowi.
"- Już jest po wszystkim" - odparł mu Witalij.
"- Chcę jeszcze jednego Kliczki" - rzucił wyzwanie Władymirowi Chisora
Podsumowując wszystko trzeba jednak zaznaczyć, że Brytyjczyk poza prowokującym zachowaniem przed i po walce sprawił Kliczce wielkie problemy w ringu i chyba jako jedyny nawiązał z nim prawdziwą walkę "jak równy z równym" od momentu ostatniej porażki starszego z braci w 2004 roku.
Werdykt sędziów: 118-110, 118-110, 119-111 - wszyscy wskazali na Kliczkę.
majlos
- There are no comments yet







